Na stronie głównej wyświetla się tylko część posta. Aby zobaczyć całość, należy wybrać Kliknij tutaj aby zobaczyć dalszą część posta >>.
Wszystkie posty znajdujące się na blogu są wymyślone przeze mnie i nigdy nie wydarzyły się w realu.

www.gay-bastards.tumblr.com

Wyobraź sobie, że Twój facet spotyka się z innym kolesiem. Jaki widok zabolałby Cię najbardziej?

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą od czytelników. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą od czytelników. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 września 2015

Pytanie od czytelnika

Siemacie

Dostałem ostatnio kilka emaili z pytaniami od Was. Przepraszam, że nie odpisywałem od razu. Teraz będę nadrabiać zaległości. Na wszystkie emaile już odpisałem, a teraz będę je sukcesywnie (za zgodą nadawców) publikował na blogu. No to zaczynam! Pozwoliłem sobie na poprawę emaili pod względem interpunkcyjnym.
Jestem w związku z moim facetem już prawie pięć lat. Dobraliśmy się do siebie idealnie i pod względem seksualnym i pod względem naszych charakterów. Co do seksu, to zawsze trochę eksperymentowaliśmy :P Był jaki sneakers piss. W tamtym roku zaliczyliśmy pierwszy trójkąt i było mega zajebiście. Ja w łóżku jestem pasywny, mój facet aktywny. Przed wakacjami zaczęliśmy rozmawiać o cuckoldzie (jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy jak to się nazywa, ale jak trafiliśmy na Twojego bloga to się dowiedzieliśmy :D) Pod koniec sierpnia zrealizowaliśmy naszą fantazję. Zaprosiliśmy fajnego kolesia z którym baaardzooo fajnie się zabawiłem. A mój partner z radością się temu przyglądał. Wszystko było ok. Niestety na drugi dzień obudził się w bardzo złym nastroju. Prawie w ogóle się do mnie nie odzywał. Chodził przygnębiony. Nie wiedziałem o co mu chodzi. Dopiero wieczorem powiedział mi, że cała akcja bardzo mu się podobała, ale po przebudzeniu się czuje mega zazdrość. Rozmawialiśmy na ten temat, po kilku dniach mu przeszło. I co najdziwniejsze, nadal twierdzi, że jara go cuckold. Pytanie, czy jest sens się w to bawić, skoro on czuje aż taką zazdrość? Jak sobie z czymś takim poradzić?

Kliknij poniżej, aby zobaczyć odpowiedź na email.

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Od czytelnika

Cześć
może to głupie pytanie, ale czuję, że muszę je zadać. Byłbyś zazdrosny jakby twój chłopak poszedł spotkać się z innym gejem? Seks seksem, bo seks można traktować jako czynność mechaniczną. Ale takie spotkanie, kiedy dwóch ludzi idzie razem do kina, na siłownie, na basen, albo na piwo, czy do restauracji - to już wtedy nie jest czynność mechaniczna, ale może pojawić się uczucie.
Cześć! Dzięki, że napisałeś. Po pierwsze, nigdy nie ma głupich pytań :-) 
Pytasz, czy byłbym zazdrosny, gdyby mój partner spotkał się z innym gejem. Odpowiedź jest prosta: nie. Czy wyobrażasz sobie, żeby Twoją mamę łapała zazdrość, gdy Twój tata spotyka się z jakąkolwiek inną kobietą? To byłoby nienormalne ;)
Ja jestem prawie abstynentem (przez całe moje życie wypiłem mniej alkoholu, niż niektórzy piją w miesiąc :D). Czemu więc miałbym zabronić mojemu facetowi iść na piwo z kimś innym?
Nie umiem pływać. Dlaczego więc miałbym zabronić mojemu facetowi iść na basen z kimś innym.
Ja i mój facet mamy całkiem inny gust filmowy. Czy to jest powód, aby mój facet nie mógł chodzić do kina z kimś innym?
Jeżeli mój facet chce wyjść na miasto, a ja danego wieczoru wyjść nie mogę, bo muszę zająć się np. pisaniem magisterki (taaak, to gówno nadal mnie męczy :-) ) to czy to oznacza, że mój facet też ma siedzieć w mieszkaniu i nigdzie wyjść nie może?
I tak można wymieniać dalej i dalej. Mój partner nie jest moim niewolnikiem (no w sumie czasami jest, ale to temat na inny post :D ). Nawet jeżeli pójdzie się spotkać z innym gejem, to co? Czy gdybym był hetero i miał dziewczynę, to miałbym zakazać jej spotykania się z jakimikolwiek innymi facetami? No kurwa, nie. A ja Ci powiem nawet więcej. Gdyby mój facet powiedział, że chce iść na randkę, to bym mu pozwolił. Uwierz mi, jeżeli ufasz swojemu facetowi, a on ufa Tobie, to nie ma powodu, aby podejrzewać, że druga strona złamie ustalone zasady. Gdyby mój facet powiedział, że chce iść na randkę z deserem, to też spoko. Nie oszukujmy się, jesteśmy ludźmi i potrzebujemy seksu. Skoro byłby jakiś koleś, który byłby atrakcyjny dla mojego faceta, to czemu mam mu zabraniać spotkania się z nim? Oczywiście jest warunek. Muszę wiedzieć z kim i gdzie się spotyka i muszę mieć pewność, że mój partner będzie bezpieczny. 

Pamiętaj, Twój facet nie jest Twoim niewolnikiem ;) Oczywiście, możesz pomyśleć, że skoro pozwoliłbym iść mojemu facetowi na randkę i to z deserem to my na pewno się nie kochamy. Jest wręcz przeciwnie, kochamy się. Wiesz, jakie to urocze, gdy wychodzisz o 22 z pracy, a pod budynkiem stoi Twój partner, który po Ciebie przyjechał, żebyś nie musiał się tłuc nocnym autobusem. Wchodzisz potem do mieszkania, a tam czeka na Ciebie kolacja? Wiesz, jakie urocze jest, gdy umierasz na potężny ból głowy, a ktoś odrywa się od swojej pracy, wsiada w auto i zapierdziela do apteki, żeby kupić tabletki które Ci pomogą? Wiesz, jakie to urocze, gdy ktoś potrafi iść na kompromis? Wiesz, jakie to urocze, gdy się z kimś pokłócisz, a ten ktoś po kilku minutach wpada do pokoju i się do Ciebie przykleja? Wiesz, jakie to urocze, gdy ktoś znosi wszystkie Twoje humory, a po ponad dwóch latach znoszenia tych humorów, proponuje Ci wspólne zamieszkanie? Wiesz, jakie to urocze, gdy po dwóch latach znajomości zaczynasz rozumieć się z partnerem bez słów i identycznie reagujecie na różnego rodzaju sytuacje? Mogę tak wymieniać jeszcze parę godzin :-) To tak dla tych, którzy zaraz powiedzą, że to co napisałem wcześniej jest okropne, obleśne, wulgarne i na pewno nie jest to miłość :D

A jeżeli nadal ktoś nie może znieść tego, że dwóch kochających się ludzi nie żyje zazdrością i wzajemnymi podejrzeniami, a woli zaufanie i szczerą rozmowę, to niech trzyma to, na pewno się przyda :D 


Powodem, dla którego rozpada się większość związków gejowskich nie jest zdrada, tylko kłótnie, oskarżenia, chorobliwa zazdrość. Oczywiście, zdrady też rozwalają związki, ale ilu zdrad można byłoby uniknąć, gdyby partnerzy ze sobą rozmawiali i sobie ufali. I nie chodzi mi tutaj o przyzwolenie na zdradę kontrolowaną czy związek otwarty. Szczere rozmowy powodują, że ludzie się do siebie zbliżają i w ten sposób umacniają swój związek, czy to monogamiczny czy otwarty. Budowanie więzi w związku monogamicznym powoduje, że partnerzy się od siebie nie oddalą na tyle, żeby wylądować w cudzym łóżku. W związku otwartym działa to w ten sposób, że partnerzy mają pewność, że druga strona nie złamie ustalonych zasad, a spotkanie z innym kolesiem będzie zwykłym spotkaniem towarzyskim, a jeżeli będzie miał miejsce seks, to będzie to seks mechaniczny, bez uczuć ;)

czwartek, 13 sierpnia 2015

Duży fiut czy mały fiut.

Kika dni temu opublikowałem post pod nazwą Dlaczego on to robi?! Jeden z Was w komentarzu oburzył się i napisał: 
Z całym szacunkiem dla Ciebie i innych czytelników, no ale wyjaśnienie skoku w bok na podstawie wielkości przyrodzenia jest idiotyczne. Jeśli facet zdradzający zdradza, bo mu penis partnera nie odpowiada - to co to za facet, jakimi uczuciami darzy swojego partnera? To przecież sensu nie ma...
Śpieszę z wytłumaczeniem :-) To jest blog PORNO i nie prowadzę tu rozważań na temat uczuć i miłości, a tematem bloga jest SEKS. W zdecydowanej ilości filmów i treści porno na głównym planie są DUŻE kutasy i tak też jest tutaj. Treści pornograficzne nie zajmują się uczuciami, tylko seksem i kutasami - głównie dużymi. Zatem jeżeli nie pasuje komuś to, że jest to blog porno i/lub nie rozumie co to znaczy treści porno, to niech sobie stąd pójdzie :D

Co do mojego osobistego zdania, to uważam, że mniejsze penisy są lepsze. Nie wiem jakie Wy macie doświadczenia, ale u mnie z reguły wielkość penisa nie szła w parze z jakością. Koleś, z którym miałem najlepszy seks (oczywiście nie wliczając w tym rankingu mojego faceta ;) ) miał najmniejszego penisa z jakim miałem kontakt. Co z tego, że miał małego penisa, skoro używał go IDEALNIE? A wiecie, ile centymetrów miał koleś, z którym seks dla mnie był nudny, koszmarny i bardzo słaby? 20cm. I tak jest właśnie w świecie realnym - wielki kutas nie oznacza super seksu. Ale ten blog to nie świat realny. To jest PORNO. I tutaj dostosowuję się do zasad rządzących światem porno. A w tym świecie rządzą duże fiuty.

czwartek, 6 sierpnia 2015

Od czytelnika

Siemka, jestem po raz pierwszy na waszej stronie, ale bardzo mi się spodobała ;P Piszę do Ciebie bo mam pytanie... Mianowicie, mój kolega (bo nie jesteśmy razem, nic z tych rzeczy) chce żebym go porządnie zdominował, a nawet zrobił z niego cwela. Sęk w tym, że obawiam się , że nie podołam ;( Nie jestem ani agresywny, ani jakoś bardzo dominujący. Nie chcę go zawieść więc szukam pomocy. Jak mam się przygotować? Co robić? Z góry dziękuję Ci za pomoc ;)
Cześć ;) 
Dzięki za wiadomość. Może to co napiszę, nie będzie tym, czego oczekiwałeś, ale jeżeli nie czujesz się dominujący, to nie dominuj na siłę. Seks polega na tym, że obie strony muszą czuć 120% komfortu. Nikt z nas nie lubi być zmuszony do udawania kogoś, kim nie jest, więc takie dominowanie na siłę nie będzie sprawiać radości ani Tobie, ani Twojemu koledze.
Gdy poznałem mojego obecnego partnera to miałem taki sam problem jak Ty. On lubił (i nadal lubi) być zdominowany, a ja wtedy nie umiałem tego robić. Co chwilę pytałem się go, "nie boli Cię". "wszystko ok?" "nie za mocno?". Dopiero po jakimś czasie nauczyłem się rozdzielić seks od miłość i robić z nim ostrzejsze rzeczy, źle go potraktować. Mimo to, do tej pory mam pewne bariery, ale sukcesywnie je przełamuję.
Jeżeli chcesz ostrzej zabawić się z kolegą i  chcesz zacząć łamać swoje bariery, to ustal z nim, czy on na pewno wie, że to nie będzie wyglądało tak jak w pornosie. Wcześniej omówcie, na co się zgadzacie, a co wykluczacie. Ustalcie też safeword, słówko bezpieczeństwa. Gdy jeden z Was uzna, że to co się dzieje nie do końca się mu podoba, to mówi to słówko i przerywacie zabawę. U nas takim słówkiem jest słowo "borówka". Gdy mój facet krzyczy, mówi, żebym przestał, że go boli - to ja w ogóle nie reaguję. Dopiero gdy usłyszę borówka. to wiem, że czas na przerwę ;) Spróbujcie od prostych rzeczy, opowiadajcie sobie, co Wam się podobało, a co nie. Dzięki temu, za każdym następnym razem, seks będzie fajniejszy. Jeżeli po pierwszej takiej zabawie uznasz, że dobrze się czułeś w dominującej roli - kontynuuj.  

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Od czytelnika

Witajcie :)

Kilka dni temu dostałem ciekawą relację z pierwszych doświadczeń cuckoldowych od jednego z Was. Za zgodą autora, publikuje ją na blogu.

Cześć!

Postanowiłem napisać, bo mojego chłopaka i (zwłaszcza) mnie też kręcą cuckoldowe klimaty :) Ciężko znaleźć faceta, który poszedłby na taką akcję - wielka szkoda! Polecam wypady do seksklubów - sami bywamy (choć od dzwonu) w krakowskim klubie BlueXL, gdzie kilka razy widziałem na własne oczy, jak mój facet poleruje pały innym kolesiom, przez gloryhole czy w darkroomie. Niestety wtedy jeszcze nie uświadamiałem sobie w pełni moich cuckoldowych ciągot, więc szybko do niego dołączałem - i tak pieprzyliśmy się w różnych konfiguracjach.

Za to jakiś czas temu poniosła mnie fantazja... Wracałem do domu pociągiem, pisaliśmy sekssmsy - i tak się podjarałem, że namówiłem mojego faceta na spotkanie z nieznajomym. Obciągali sobie, a ja czekałem na relację po. W pewnym momencie poczułem ukłucie zazdrości, cała akcja przestała mnie bawić, poprosiłem, żeby kończyli. Poszli na to, wróciliśmy do pisania... a chuj znowu prężył mi się w gaciach. Poprosiłem, żeby zaprosił jeszcze kogoś.

Kiedy dotarłem do domu nad ranem, Tomek (mój facet) był już po dwóch akcjach i słodko spał. Kutas stanął mi na baczność, zrzuciłem ciuchy i obudziłem go słowami: "Słyszałem, że znajdę tu dobrą dziwkę". Całowałem go - i czułem w jego ustach smak kutasa. Odlot totalny! Pachniał innym facetem, jego klata była lekko gorzkawa w smaku - to pozostałości po spermie facetów, którym obciągał (prosiłem, żeby spuszczali się mu na klatę i żeby wtarł sobie w skórę choć trochę ich spermy). Poleciałem ekspresowo, słuchając opowieści o jego nocnych schadzkach. Megadoznania! 

Nie wiem, czy szybko to powtórzymy - liczę, że tak :)

Po tej historii nasze życie erotyczne odżyło, przez jakiś tydzień jebaliśmy się chyba dzień w dzień :D

I jak Wam się podoba? ;) Ja osobiście liczę na spotkanie z autorem i jego partnerem ;)

czwartek, 11 czerwca 2015

Bez gumy czy w gumie? Oto jest pytanie.

Od jednego z Was dostałem dziś takie pytanie
Czytając te zajebiste teksty widze, że chcesz żeby ktoś zlał Twojego mena nawet przy Twoim zakazie co do tego :) Tak czy nie? :P
Odpowiedź jest trochę skomplikowana, więc już Wam tłumaczę. Ale za nim zacznę tłumaczyć, to łapcie to ;D



Dobrze wiemy, że seks bez gumy kręci każdego z nas. Wizje jebania innego kolesia bez ogumienia lub dostawania ciepłego ładunku spermy wprost do dziurki powodują, że nasze kutasy twardnieją w kilka sekund. Jeżeli mielibyście obejrzeć pornola i do wyboru byłby jeden, w którym kolesie bawią się w gumce i drugi w którym jebią się bez, wybralibyście ten film, gdzie prezerwatywy nie są używane ;) Ja własnie tak mam. Ale oddzielam fantazję od seksu w realu. Bareback pozostawiam aktorom porno, a w seksie moim głównym przyjacielem jest prezerwatywa. Oczywiście nie dotyczy to seksu z moim facetem - z nim strzelamy spermą gdzie popadnie, także w dziurkę, ale inną sprawą jest seks ze swoim mężem, a inną seks z obcym kolesiem.

Czy chciałbym, aby jakiś koleś zapłodnił mojego faceta? I tak i nie. Fajnie by było mieć zaufanego kumpla, z którym moglibyśmy pozwolić sobie na więcej, ale dobrze wiemy jak jest. Jeżeli mam mieć wybór seksu bez ograniczeń, ale z ryzykiem, a seksu z ograniczeniem w postaci gumki a spokojem ducha, to wybieram to pierwsze. Gdyby jakiś koleś zalał mojego faceta bez zgody mojej i jego, to bym go zapierdolił i już nigdy nikogo by nie wyruchał (jestem zły :D). Fantazja jest inną rzeczą niż real. W cuckoldzie jestem gotów na wiele. Zniósłbym nawet pewne upokorzenia ze strony tego trzeciego i mojego faceta, dałbym się związać, dałbym zakryć swoje oczy, obrobił bym pałę aktywa po rżnięciu mojego faceta, ale spustów w dupsko nie ma!

Nie będę Was edukował w zakresie bezpieczeństwa w seksie, bo każdy z Was wie, o co chodzi. Mogę mieć do Was tylko prośbę, abyście zaprzyjaźnili się z kondomami i wpuścili je do Waszego łóżka. Fajny seks jest jeszcze fajniejszy wtedy, gdy czujecie się bezpiecznie. A jeżeli macie faceta lub kumpla do seksu i chcecie z nim bawić się bez gumy, to musicie mieć do niego 250% zaufania, chociaż życie to zaufanie weryfikuje i czasem kończy się to różnie... Ale ufam, że Wy i Wasi partnerzy seksualni jesteście rozsądnymi ludźmi!

czwartek, 14 maja 2015

Twórzmy bloga RAZEM

Joł joł joł ;-)

Dostaję od Was sporo sygnałów, że mój blog jest dla Was interesujący. Potwierdzają to statystyki Google Analytics (kurwa, czy tylko mi w tym słowie, na oczy rzuca się słowo anal? ;) ). Mnóstwo z Was po pierwszej wizycie, odwiedza bloga drugi raz. I trzeci. I czwarty. I sześćdziesiąty dziewiąty ;)

Zależy mi na tym, aby blog był także tworzony przez Was. Jeżeli macie jakieś historie związane z cuckoldem, zdradą kontrolowaną lub niekontrolowaną, to po prawej stronie bloga macie formularz kontaktowy. Piszcie, chwalcie się i opowiadajcie! Wszystkie historie, opowiadania, pytania, fantazje, opinie itp. publikuję anonimowo, bez podawania adresów email. Jeżeli macie jakieś pytania do mnie lub mojego faceta - też piszcie! Odpowiemy na każde, nawet najbardziej intymne!

 Na zachętę wrzucam wiadomość, którą dostałem do jednego z Was!
"Cześć! Jesteś złym człowiekiem!!! Znalazłem Twojego bloga na fifubu. Fajnie piszesz, podoba mi się. Tak mi się to ostatnio spodobał post pod tytułem "zdradziłem" że skończyło się na napisaniu do takiego gostka właśnie na fifubu. Spotkaliśmy się i teraz ja mogę napisać "zdradziłem". To przez Ciebie! Ale cii, nie mów nikomu :D"

Cieszę się, że moja twórczość Was inspiruje :-) Tylko jak już jesteście zainspirowani, to bądźcie nimi, ale w tajemnicy przed swoim facetem :-P


niedziela, 26 kwietnia 2015

Od czytelnika - pytanie

"Jak Ty do cholery namówiłeś tego swojego do cuckoldu?! ;d"
Szczerze? Nie namawiałem ;-) Myśmy kiedyś nie dopuszczali do siebie nawet myśli o trójkącie czy o cuckoldzie... Zawsze byłem strasznie zazdrosny o mojego faceta. Jesteśmy ze sobą 2,5 roku i nauczyliśmy się wzajemnego zaufania. Bardzo się kochamy a seks jest dla nas takim symbolem tej miłości, przy czym zdajemy sobie sprawę z tego, że człowiek samą miłością nie żyje. Każdy z nas (Ty też, nie oszukuj się :P) potrzebuje zwykłego jebańska, bez miłości. Każdy z nas potrzebuje czasem poczuć się jak zwierzątko ;-) My to rozumiemy i staramy się oddzielić miłość i seks jako element miłości od zwykłego zwierzęcego seksu :-)

Skąd się wziął pomysł na cuckold? Nie wiem. Jarała mnie wizja tego, że mój stwór się z kimś zabawia, tylko nie wiedziałem, jak to się nazywa. Wydawało mi się nawet, że jest to nienormalne. Wstydziłem się tego. Ale mimo to zacząłem z partnerem na ten temat rozmawiać, powiedziałem, co czuję. Zacząłem grzebać też w necie i szukać ludzi takich jak ja. Okazało się, że nie jestem taki nienormalny jak myślałem, a mojemu facetowi wizja cuckoldu też się podoba ;-)

sobota, 25 kwietnia 2015

Od czytelnika

Dziś dostałem taką wiadomość:
"w koncu porzadny gejowsko cuckoldowy blog po polsku! zajebista sprawa! z niecierpliwoscia czekam na twoje nowe fantazje a jeszcze bardziej chce poczytac o waszych poczynaniach w realu!" 

Bardzo dziękuję za miłe słowa :-) Fantazji w mojej głowie jest bardzo dużo, więc zapewniam, że jeszcze wielokrotnie zwalisz konia czytając moje posty. A co do historii z reala... bądź cierpliwy. Będą na pewno!