Dzielenie się jest dbaniem o innych.
Ten pasyw jest szczęściarzem. Ma swojego byczka, który go rżnie i daje mu to, czego on potrzebuje. Ma też kochającego partnera, który uwielbia patrzeć, jak obcy aktyw jebie jego partnera.
Jestem w związku z moim facetem już prawie pięć lat. Dobraliśmy się do siebie idealnie i pod względem seksualnym i pod względem naszych charakterów. Co do seksu, to zawsze trochę eksperymentowaliśmy :P Był jaki sneakers piss. W tamtym roku zaliczyliśmy pierwszy trójkąt i było mega zajebiście. Ja w łóżku jestem pasywny, mój facet aktywny. Przed wakacjami zaczęliśmy rozmawiać o cuckoldzie (jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy jak to się nazywa, ale jak trafiliśmy na Twojego bloga to się dowiedzieliśmy :D) Pod koniec sierpnia zrealizowaliśmy naszą fantazję. Zaprosiliśmy fajnego kolesia z którym baaardzooo fajnie się zabawiłem. A mój partner z radością się temu przyglądał. Wszystko było ok. Niestety na drugi dzień obudził się w bardzo złym nastroju. Prawie w ogóle się do mnie nie odzywał. Chodził przygnębiony. Nie wiedziałem o co mu chodzi. Dopiero wieczorem powiedział mi, że cała akcja bardzo mu się podobała, ale po przebudzeniu się czuje mega zazdrość. Rozmawialiśmy na ten temat, po kilku dniach mu przeszło. I co najdziwniejsze, nadal twierdzi, że jara go cuckold. Pytanie, czy jest sens się w to bawić, skoro on czuje aż taką zazdrość? Jak sobie z czymś takim poradzić?